Karmienie piersią jest najlepsze, ale…

No właśnie, ale co? Wydawałoby się, że jest to kwestia tak oczywista, że nie powinno być żadnego „ale”. Ale tym razem zrobię wyjątek i będzie. Jest coś o czym trzeba powiedzieć głośno.

Karmienie piersią jest najlepszym sposobem karmienia, to nie ulega wątpliwości. Żaden inny sposób nie łączy w sobie tyle korzyści, co może przynieść matce i dziecku karmienie piersią. I tutaj nie ma nad czym dyskutować, to jest potwierdzone naukowo. Na to są dowody. Tak jak i na to, że najlepszym sposobem rozwiązania ciąży jest poród drogami i siłami natury.

Tylko jest jedna bardzo ważna rzecz, o której nie można zapominać podczas tak ważnego okresu w życiu kobiety, jakim jest ciąża, poród i karmienie piersią. Żadna z tych rzeczy nie może odbywać się kosztem zdrowia i życia kobiety. Dla niektórych może jest to oczywista oczywistość, ale wiem, że niestety nie dla wszystkich.

Ciąża jest stanem błogosławionym, stanem fizjologicznym i powinna być radosnym oczekiwaniem, ale jeśli stanowi zagrożenie dla przyszłej mamy, jeśli donoszenie ciąży odbywa się kosztem zdrowia i/lub życia kobiety, to ta kobieta powinna mieć prawo usunąć tą ciążę. Dokładnie tak samo jest z porodem. Jeśli poród naturalny stanowi zagrożenie dla zdrowia i/lub życia rodzącej, należy umożliwić jej możliwie jak najszybszy poród poprzez cięcie cesarskie. Idąc dalej, karmienie piersią jest kolejnym stanem fizjologicznym w życiu kobiety, który wymaga od jej organizmu ogromnego nakładu pracy i wydatku energetycznego. I tak jak ciąża i poród, nie może odbywać się kosztem zdrowia (zarówno fizycznego jak i psychicznego) matki.

Po co to piszę? Bo Internet jest przepełniony „hejtem” na kobiety, które ciążę usunęły, na kobiety, które nie urodziły naturalnie i w końcu na matki, które cyckiem nie karmiły. Na te ostatnie jest chyba tego hejtu najwięcej. Ja jestem zwolenniczką karmienia piersią w stu procentach, chciałabym żebyśmy wszystkie karmiły naturalnie. Ale na litość boską, ocenianie innej kobiety tylko na podstawie jej wywiadu położniczego (bardzo skróconego zresztą) jest chore. Powtórzę to jeszcze raz, to jej macica, jej piersi, jej ciało, jej życie. Każdy organizm jest inny, jeden silniejszy drugi słabszy.

Dlatego, najgorsze, co można zrobić innej Mamie to zarzucić jej, że jest złą matką tylko dlatego, że nie karmi swoich dzieci piersią. Nie oceniajmy innych, nawet jeśli wydaje się nam, że znamy sytuację. Wytykanie palcami i etykieta „gorszej matki” nie zmienią biegu rzeczy, a z pewnością zranią Mamę, która być może i tak ma już wyrzuty sumienia z powodu tego, jak potoczyły się sprawy. Mam prośbę. Jeśli spotkasz Mamę karmiąca piersią w parku, uśmiechnij się i idź dalej. A jeśli spotkasz kobietę, która karmi dziecko butelką, postąp dokładnie tak samo – uśmiechnij się i idź dalej. To nie jest Twoja sprawa. Nie jesteś od tego, żeby oceniać, jaką jest matką.

Oczywiście, zachęcam do promowania karmienia piersią, ale przede wszystkim do wspierania się nawzajem, niezależnie od tego jaką kto drogę wybrał.

Drogie Mamy przyszłe i obecne, życzę Wam jak zwykle, wszystkiego, co najlepsze, wytrwałości w trudach macierzyństwa i samych najlepszych wyborów!

A.L.

Dodaj komentarz